^Powrót na górę strony

Wyszukiwarka

Sponsorzy

ETISOFT Sp. z o.o.

Kaledarz imprez

loader

Najbliższe imprezy

Brak wydarzeń
niedziela, 15 czerwiec 2014 00:00

Powrót z Siewierza

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Po wczorajszej niesamowitej wycieczce dziś pora wracać. Krzysiek wrócił rowerem jeszcze wczoraj, Tomek, Andrzej i Sławek wyjechali dziś rano przed nami. Część zgodnie z wcześniejszymi planami wraca samochodami. Zostaje nas dziesiątka. Punktualnie (podobnie jak wczoraj) wszyscy stają na starcie i ruszamy.

Ruszamy... szybko. Szybciej niż wczoraj. Wydawałoby się, że ludzie powinni być zmęczeni, a tu jest zupełnie inaczej. A może to temperatura sprawia, że każdy chce się rozgrzać, bo jest naprawdę rześko :-)

Początek trasy terenem (tą samą trasą, którą jechaliśmy wczoraj), a potem asfalt. Dziś ma być krócej, ale wciąż z dala od ruchu, bocznymi drogami. Po 14 km niespodzianka... prawie 2km podjazdu, i to całkiem porządnego ;-)

Tu można było się rozgrzać

Gdy wjeżdżamy na szczyt słychać dźwięk trąb... to jednak nie dla nas. To msza i odpust w tutejszym kościele. Na przeciwko sklep. Prawie wszyscy rzucają rowery i gnają na zakupy. Oj, widać, że był potrzebny. Chwila oddechu i czas zdobywać kolejne wzniesienia. Jest pięknie :-)

 

Wysoko, ale są widoki

Na prostej znów wszyscy pędzą.

 

Spoko, dajemy radę

Nawet nie ma czasu podziwiać dzieł lokalnych artystów...

 

Malowidło

Przy zbiorniku w Kozłowej Górze w końcu robi się trochę cieplej. Żegnamy Jacka...

 

Ciężko się rozstać


... i jedziemy dalej...

 

|Woda jakaś krzywa jak się robi zdjęcia jadąc

W Radzionkowie niektórzy potrzebują ochłody...

 

Bieg z przeszkodami

Tylko jak teraz jechać dalej...

 

Koszulka pewnie zaraz wyschnie

Jest cieplej, ale tylko jak słońce nie chowa się za chmurami. Dają jednak radę. Po drodze żegnamy Olka i wjeżdżamy w znany nam już las miechowicki. Po wyjeździe z niego ubrania wydają się być zupełnie suche.

I już zaraz meta


Jeszcze chwila i lądujemy na firmowym parkingu. W ten sposób, z uśmiechami na ustach kończymy integracyjny weekend. W sumie to mam wrażenie, że nikomu się nie chce ruszać do domu. Żal to kończyć. Żal bo było pięknie... :-)

P.S. W poniedziałek wszyscy cali i zdrowi stawili się w firmie. Co więcej nie widać było po nich, że wielu pobiło życiowe rekordy. Chyba, że oznaką tego był uśmiech i pytanie: Kiedy następna wycieczka? :-)

 

Wszystkie zdjęcia:

Dodatkowe informacje

  • Liczba km: 62,34
  • Czas jazdy: 3:16h
  • Czas wycieczki: 4:15h
Czytany 22358 razy Ostatnio zmieniany piątek, 20 czerwiec 2014 08:17

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Copyright © 2013. ETISOFT BIKE TEAM  Rights Reserved.